|
Kamasutra wymienia ponad 36 tysięcy rodzajów pocałunków. Nie wiadomo jednak, kiedy i dlaczego ludzie zaczęli się całować. Antropolodzy przypuszczają, że genezy tego zachowania należy szukać w karmieniu młodych u ssaków. Nauka dowodzi, że jeśli jakaś grupa zwierząt karmi swoje potomstwo, to staje się to wcześniej czy później wyrazem czułości i rodzajem zalotów. Karmienie przekształciło się w różnego rodzaju pieszczoty "okołopyszczkowe" - a stąd już tylko krok do całowania.
Starożytni wymieniali trzy rodzaje pocałunków:
basium - pocałunek pomiędzy krewnymi,
osculum - pocałunek ludzi świątobliwych,
s(u)avium - to jest dopiero to, co nas najbardziej interesuje, czyli pocałunek zakochanych.
Całowanie jakkolwiek wydaje się być jedną z najprostszych pieszczot - niejako intuicyjną, jest przyczyną niejednego młodzieńczego stresu. Każdy też chyba pamięta swój Pierwszy Prawdziwy Pocałunek. Co zrobić z językiem, zamykać oczy czy patrzeć, oblizać wargi czy nie - a co z okularami? Pocałunek to tak naprawdę pierwsze doświadczenie erotyczne. Obowiązują w zasadzie te same zasady co w seksie - trochę pewności siebie, trochę wrażliwości, otwartość i uważne odbieranie bodźców płynących od partnera - nic na siłę, czasem przejmowanie inicjatywy, a czasem jej oddawanie w... "dobre usta". Czasem to właśnie nieudany pocałunek z nowym partnerem uświadamia nam brak tzw. chemii, niezrozumienie intencji itd.
Z języczkiem...
Całowanie z językiem to i sztuka niemała i przyjemność ogromna. Wymaga sporego wyczucia, bo nie ma nic gorszego niż czyjś nachalny jęzor w ustach, gdy się nie ma na to ochoty. Lepiej więc delikatnie czubkiem języka dotknąć warg, lub wodzić językiem dookoła ust i sprawdzić, czy zostaniemy wpuszczeni do środka. Intensywność i głębokość pocałunku to kwestia indywidualnych upodobań i - częściowo -fazy podniecenia.
... i bez
Delikatne muskanie wargami, podszczypywanie wcale nie oznacza niedojrzałości czy naiwności pocałunku - to naturalne, bardzo delikatne pieszczoty. Mogą być tylko wyrazem czułości, lub wysublimowaną grą erotyczną.
Gryźć czy nie gryźć? - oto jest pytanie
Jeżeli już, to na pewno delikatnie - ot, skubnąć dolną wargę, lekko chwycić język. Co innego całowanie całego ciała - jak wiemy są fragmenty bardziej lub mniej wrażliwe i takie np. ramię czy pośladek można chwycić całkiem mocno - pod warunkiem, że partner to zaakceptuje. W wielu kulturach znaki ugryzień na ciele kochanków są pożądanym elementem gry miłosnej. Podobnie jak u nas tzw. "malinka". Aby zrobić malinkę, należy mocno wessać przez zęby skórę partnera, tak by wytworzyć lekkie podciśnienie. Na skórze powstanie siniak i to wszystko.
Oczy szeroko zamknięte?
Podobno częściej otwierają oczy w czasie pocałunku mężczyźni, są w końcu wzrokowcami, kobiety skupiają się na "doznaniach wewnętrznych". Poradniki radzą zamknąć oczy, ale myślę, że warto także spróbować całowania się połączonego z wpatrywaniem się w oczy. Na pewno głupio będzie wyglądało całowanie się i wpatrywanie w odległy punkt przestrzeni - to już lepiej zamknąć oczy!
Apetyt rośnie w miarę... całowania
Naukowcy odkryli, że całowanie jest związane z zachodzącymi w organizmie człowieka procesami biochemicznymi. W okresie dojrzewania płciowego wewnątrz ust i na krawędziach warg rozwijają się grupy gruczołów łojowych, które produkują tzw. substancje semichemiczne. Są one przenoszone przez dotyk i można je uznać za swoiste sygnały. Czy czuliście kiedyś, że możecie całować kogoś bez końca? Przyczyna jest natury biologicznej. Gdy wzrasta namiętność, każdy z partnerów uwalnia jeszcze więcej substancji semichemicznych, potęgując w ten sposób wzajemną chęć do pocałunków.
Między ustami a... palcami stóp
Pocałunek w usta pocałunkiem w usta, ale nie zapominajcie, że całować można każdy skrawek i zakamarek ciała partnera. Wnętrza dłoni, "druga strona" łokcia i kolana, płatki uszu, palce stóp to bardzo wrażliwe i podatne na pieszczoty miejsca. Ale też skóra głowy, łopatki i wnętrza ud. Nie mówię o strefach genitaliów, bo to oczywiste, ale właśnie krążenie dookoła eskaluje napięcie w najprzyjemniejszy sposób.
Choć pewnie można sporo się naczytać o technikach całowania, to i tak najlepiej zdać się na intuicję i improwizację. Nie przejmować zbytnio poradami, tylko po prostu całować, całować, całować się jak najwięcej! Wprawdzie lekarze odkryli, że choć pocałunki są dobre dla duszy, to nie zawsze są korzystne dla ciała. Całowanie wywołuje taki sam efekt jak stres - aktywność tarczycy gwałtownie wzrasta, zwiększa się produkcja glukozy, a produkcja insuliny - ulega zatrzymaniu. Pocieszające jest jednak, że przy każdym pocałunku zużywamy trzy kalorie to oznacza, że potrzebujemy 1000 całusów, aby stracić na wadze 0,5 kilograma. Ponadto psychologowie twierdzą, że jeśli przestajemy się całować z partnerem, to jest to pierwszy objaw, że temperatura związku spada i oddalamy się od siebie.
Wolter sądził, że całowanie jest jedną z cech odróżniających nas od zwierząt - a więc moi Państwo, warto chyba kultywować człowieczeństwo w tak miły sposób. I nie zapominajcie słów Owidiusza: "Kto zdobywszy pocałunek, nie sięgnął po nic więcej, z pewnością jest niegodny i tego, co otrzymał".
Marta Sobolska
Więcej w serwisie: polki.wp.pl
|
|
Ostatnio na forum
|